Menu

The Music Of My Spheres

Historie, opinie, przemyślenia dotyczące moich fascynacji muzycznych. Alternative rock, indie rock i nie tylko. Po prostu muzyka moich sfer.

Kochajmy się! Grouplove - Big Mess

nouvelleaventure
Grouplove ustanowili rekord w moje prywatnej płytotece w kategorii ilość przesłuchań jednej płyty pod rząd. Big Mess leciał w kółko, w czasie gdy po godzinach robiłam pewien projekt do pracy. W końcu dotarło do mnie, że to co leci sobie w tle jest całkiem fajne. A po następnych przesłuchaniach zaczęłam zadawać sobie pytanie: czemu poznaję ich dopiero teraz.

Big Mess to nie jest świeża rzecz: płyta wyszła we wrześniu ubiegłego roku. To trzecie studyjne wydawnictwo amerykańskiej grupy, w której prym wiodą Christian Zucconi i Hannah Hooper. Oboje dzielą się mikrofonem, śpiewając sympatyczne, słoneczne piosenki z pogranicza rocka i indie popu.
Płytę odkryłam w dobrym momencie – wypełniła w moim muzycznym sercu niszę zajmowaną przez Youngblood Hawke, którzy coś nie mogą wydać drugiego albumu. Grouplove są do nich bardzo podobni – też mają mieszany duet na wokalu, a ich piosenki – wysoką zawartość optymizmu i słodyczy, tylko w bardziej rockowym wydaniu. Do tego jeszcze idealnie wpasowały się w aktualne słoneczne trendy pogodowe.

Grouplove - Cannonball

Początek Big Mess łatwo przegapić, nawet nie będąc pogrążonym w pracy. Welcome To Your Love i Do You Love Someone są, owszem, miłe dla ucha, jednak specjalnie nie powalają. Ciekawsze brzmienia pojawiają się w końcówce Standing In the Sun oraz Enlighten Me – ciepłej, nostalgicznej, poprowadzonej dźwiękami fortepianu.

Grouplove - Enlighten Me

Prawdziwe petardy zespół odpala w drugiej połowie płyty. Przy nich już trudno skupić się na robocie. Pierwszą z nich jest Spinning, subtelne, popowe cacko, prześlicznie zaśpiewane przez oboje wokalistów. Cannonball to prawdziwa eksplozja energii – w refrenie nikt nie bawi się w żadne subtelności, jest po prostu ogień. Świetne rockowe melodie rozgrzewają też Heart Of Mine. Z kolei Don't Stop Making It Happen przyciąga udaną taneczną stylistyką i słodziutkim śpiewem.  Niemal od razu zakochałam się w Traumatized – rockowa zwrotka i delikatna Hannah Hooper w refrenie to przepis na najlepszy numer płyty. 

Grouplove - Traumatized

Gdzie oni byli, jak ich nie było. Aż strach pomyśleć, ile dobrych płyt przechodzi mi codziennie koło nosa; ile świetnych zespołów nigdy nie poznam... Nic na to nie poradzę, nie ma co się martwić. Lepiej włączyć Big Mess. Od razu włączy się miłość do całego świata. 

Grouplove - Spinning

© The Music Of My Spheres
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci