Menu

The Music Of My Spheres

Historie, opinie, przemyślenia dotyczące moich fascynacji muzycznych. Alternative rock, indie rock i nie tylko. Po prostu muzyka moich sfer.

Nieplanowany plan pięcioletni. Wspomnienia na jubileusz bloga.

nouvelleaventure
Dokładnie pięć lat temu, w słoneczny jak pamiętam, piątek pierwszy raz kliknęłam „publikuj”. Dobry dzień, by przypomnieć Wam (i sobie) parę tekstów z zamierzchłej przeszłości.

Pisząc pierwsze teksty na bloga kompletnie nie miałam planu jak długo potrwa moja przygoda. Miarą był czas, chęci i radość z pisania. Ostatnio ten pierwszy zasób dramatycznie się skurczył więc były chwile, gdy nad blogiem zawisły czarne chmury likwidacji. Na razie jest lekkie przejaśnienie. Staram się nie robić dalekosiężnych planów – póki jeszcze mam wolną chwilę i ochotę, to pisze, choć fakt, mniej niż kiedyś. 

Nie miałam pomysłu, co mogę zaserwować na jubileusz. Właściwy byłoby pewnie wybór artysty, płyty, muzycznego odkrycia pięciolecia. Taka koncepcja coś mi nie leżała więc tym razem pochwalę sama siebie i wybiorę parę tekstów bloga. Niekoniecznie najlepszych, po prostu takich, które chcę dziś przypomnieć.

1. Recenzja debiutu Bastille
Gdy myślę pierwsza, jakże ważna, recenzja płytowa, od razu kojarzy mi się Bastille. Zapominam, że już wcześniej, na samym początku pisania, popełniłam parę tekstów odnoszących się do aktualnych wówczas wydawnictw. Jakieś takie były chaotyczne. W ocenie debiutu Bastille też sporo brakuje (jeszcze wtedy nie miałam zwyczaju linkować najciekawszych utworów), ale już mogę się pod nią podpisać. 

Zła krew, dobry album. Debiut Bastille

2. Relacja z koncertu Biffy Clyro
O koncertach to ja lubię pisać. Szkoda, że wciąż jest ich mało. W tym przypadku relacja z występu Biffy Clyro w Stodole w 2013 r. również to nie jest mój debiut literacki w kategorii live. Pierwszy taki wpis dotyczył nie do końca udanego koncertu Placebo, który nota bene odbył się dzień wcześniej. Z perspektywy czasu, mogę stwierdzić, że koncert Szkotów to jedno z najlepszych wydarzeń muzycznych, w jakim miałam okazję uczestniczyć. 

Koncertowa jesień cz.2. Biffy Clyro w Stodole

3. O The Long Blondes
Dzięki temu, że odgrzebałam ten wpis, przypomniałam sobie, że kiedyś chodziłam na fitness. Do boju z kilogramami zachęcała mnie aksamitnym głosem pani Ania. Na fitness dawno nie chodzę, The Long Blondes dawno nie istnieją więc o nich przypominam.

Ktokolwiek słyszał, ktokolwiek zna. The Long Blondes.

4. Byle nie po angielsku. 

Z tego Top 5 byłabym bardzo zadowolona, gdyby udało mi się znaleźć coś bardziej oryginalnego niż Rammstein. Bo to, że Rammstein wielkim zespołem jest, to wszyscy wiedzą. Z czteroletnim opóźnieniem proponuję w zastępstwie inny utwór po niemiecku w wykonaniu zespołu Revolverheld. Zdecydowanie słodszy niż Rammstein, ja się złapałam na ich chwyty i dałam się uwieść melodii. 

Revolverheld – Zimmer mit Blick

TOP 5. Nie tylko po angielsku 

5. Zapomnieni romantycy
Kolejny wpis o zapomnianych zespołach. Byłam autentycznie zadowolona z tego tekstu, bo udało mi się odkurzyć dwa już wtedy mocno zakurzone bandy. Skutecznie, bo do dziś o nich pamiętam. 

Zapomnieni romantycy JJ72 i Longview

Cały wpis posmaruję nieco wazeliną, ale muszę podziękować wszystkim, którzy poświęcili choć minutę na mojego bloga. Szczególne podziękowania dla koleżanki po fachu – Wiśnia, nie leń się, tylko działaj dalej na swoim blogu. 

Zamiast happy birthday będzie jubileuszowy utwór. Sami wiecie jaki.

Ash - Spheres

Komentarze (2)

Dodaj komentarz
  • wisniesia

    Koleżanko, gratuluję jubileuszu :) Życzę kolejnych lat na blogu, oby jak najowocniejszych. No i mnóstwa dobrej muzyki, żeby było o czym pisać :)
    Lenię się, bo i mnie czas dramatycznie się skurczył ;) Ale już w przyszłym tygodniu będą aż trzy nowe świeżusieńkie teksty, polecam ci szczególnie piątkowy :D
    Tymczasem podrzucam ci muzyczny prezencik www.youtube.com/watch?v=81QOIjeElCA. Posłuchaj sobie po raz kolejny czegoś nie po angielsku :)

    Wracając jeszcze do tematu mojego urojonego podobieństwa do Simona, to mam tak samo długie, ciemne i proste włosy jak on oraz jestem drobna na twarzy. Mówię ci, tylko brodę zapuszczę i wykapany drugi Simon :D

  • nouvelleaventure

    Dziękuję za życzenia i bardzo nastrojowy prezencik. Wcale się nie domyślałam, że będzie po turecku :) Czekam na nowe teksty.
    Ja z kolei widziałam u siebie podobieństwo do Briana Molko - tak się składało, że często nosiłam podobną długość włosów jak on (to, że nie mam czarnych włosów to tylko taki mały szczególik). Widocznie upodabniamy się do swoich idoli :)

© The Music Of My Spheres
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci