Menu

The Music Of My Spheres

Historie, opinie, przemyślenia dotyczące moich fascynacji muzycznych. Alternative rock, indie rock i nie tylko. Po prostu muzyka moich sfer.

Prognozy na sobotni wieczór. Czego słuchać na Eurowizji.

nouvelleaventure

Z racji weekendowych zajęć w tym roku ominie mnie możliwość śledzenia jakże barwnego konkursu Eurowizji. Przeszłam za to porządny kurs przygotowawczy i posłuchałam sobie zawczasu propozycji wszystkich finalistów. Wybrałam z nich kilka, przy których warto nadstawić ucha. Może wśród nich jest zwycięzca?

Na moim pre-eurowizyjnym kursie skupiłam się bardziej na słuchaniu niż oglądaniu, po to, by efekty nie przesłoniły mojej oceny. Nie oszukuję się, pewnie show też będzie miał wpływ na głosy widzów. Na szczęście w tym roku znalazłam kilka piosenek, które radzą sobie także bez wypasionych sztuczek. Nie, nie wśród nich Beyonce z Cypru. 

1. Włochy
Trochę to niesprawiedliwe, że kraje wielkiej piątki mają od razu wstęp do finału. Ich piosenki czasami wydają się nijakie, za słabe nawet na półfinał. Nie dotyczy to tegorocznej propozycji Włochów. Nie dość, że porusza ważki temat (wojna, terroryzm, uchodźcy), to muzycznie łączy moc popowego przeboju z taką włoską lekkością i nonszalancją. Stawiam, że będzie co najmniej podium.

Ermal Meta e Fabrizio Moro - Non Mi Avete Fatto Niente

2. Francja
Kolejny kraj z wielkiej piątki zdaje się nie wykorzystywać swojego największego atutu – pięknego, melodyjnego języka, w którym piosenka łatwo może zabrzmieć jak dzieło sztuki. Tym razem postawili na zgrabne melodie i fajną energię wokalistki. Wróże, że załapie się na pierwszą dziesiątkę. 

Madame Monsieur - Mercy 

3. Bułgaria
A to niespodzianka. Po pierwszej minucie chciałam ich od razu skreślić. Błąd -  trzeba poczekać do refrenu, żeby docenić oryginalną kompozycję i niezłe głosy.

Equinox - Bones (Semi-Final)

4. Estonia
Opera na Eurowizji była całkiem niedawno w wykonaniu Włochów i trafiła na ostatnie miejsce podium. Teraz Estonia ma szansę powtórzyć sukces, co ciekawe, również piosenką po włosku. Utwór, mimo iż wyśpiewany świdrującym sopranem, nie okazał się za ciężki na Eurowizję, a refren jest nawet hipnotyzujący. Dodajmy do tego imponującą kreację wokalistki i już mamy występ, który na pewno zostanie zapamiętany.

Elina Neczajewa – La Forza (Semi-Final)

5. Czechy
Typowany na jednego z faworytów czeski wokalista fajnie wygląda, ma w sobie coś ujmującego i potrafi zrobić show – i to mimo urazu, jakiego nabawił się podczas prób. Do tego przyzwoita piosenka z elementami wesołego funky. I choć nie przekonała mnie tak bardzo jak pozostałe, całość broni się na tyle, że jest godna polecenia. Tylko czy jest godna wygranej? 

Mikolas Josef – Lie To Me (Semi-Final)

6. Izrael
Kolejna murowana faworytka. Znów ważny temat, nietuzinkowa kompozycja i wokalistka, która – cokolwiek sądzić o jej wyglądzie – zwraca na siebie uwagę. Dla mnie ta piosenka jest chwilami zbyt udziwniona i przeładowana efektami (zwłaszcza wokalnymi). Równoważy je kilka mocnych, melodyjnych fragmentów. Będzie podium? 

Netta - Toy (Semi-Final)

7. Litwa
Niby bezbarwna ballada, a ma w sobie jakiś urok. W końcu przedarła się przez półfinały. Trudno jej będzie przebić się na wysokie miejsca, ale warto posłuchać i docenić jej subtelność.

Ieva Zasimauskaitė – When We’re Old (Semi-Final)

8. Norwegia
Następny przedstawiciel ścisłego grona faworytów. Nic dziwnego, w końcu Alexander Rybak już raz triumfował na Eurowizji. Po prawie dziesięciu latach od sukcesu Norweg zachował swój chłopięcy urok i skrzypce, a dołożył do tego jeszcze rytmy funky. Największy plus ma u mnie nie za piosenkę, ale za swój rozbrajający czar, przypuszczam, że doceni go nie tylko żeńska część widzów. 

Alexander Rybak - That’s How You Write A Song (Semi-Final)

9. Dania
Tej piosenki byłam najbardziej ciekawa. Klimat szantów brzmi interesująco, nieprawdaż? Faktycznie taka stylistyka okazała się intrygująca i świeża jak na Eurowizję, a przy tym wcale nie kiczowata. Nie sądzę, że wikingom udało dopłynąć aż do pierwszego miejsca, mogą zebrać sporo głosów za samą swoją oryginalność.

Rasmussen - Higher Ground (Semi-Final)

10. Wegry
Najbardziej rockowa ze wszystkich propozycji musiała się znaleźć w moim zestawieniu. Nie tylko z przyczyn muzycznego gatunku. Jest w niej sporo ognia, a wykonanie po węgiersku sprawia, że jest jeszcze ciekawsza. 

AWS - Viszlát Nyár (Semi-Final)

Co z tą Polską? Patrząc na naszych dotychczasowych reprezentantów, Light Me Up to był całkiem niezły utwór. Wydaje się, że zabrakło czegoś wyjątkowego, by wyróżnić się z podobnych popowo-tanecznych propozycji. A do tego piosenka na żywo wypadła znacznie słabiej. Bardziej mnie zdziwiło, że do finału nie dostała się reprezentantka Malty i że wyeliminowana została Rosja. Konkurencja była silna, obyło się bez wielkiego wstydu. 

P.S. Norweg i Czech mają konkurenta w postaci reprezentanta Ukrainy. Jego utwór nie poraża oryginalnością, za to ma wszystko co powinien mieć eurowizyjny hit. Dobrze zaaranżowana popowa kompozycja z mocnym refrenem, takim który mogliśmy gdzieś wcześniej usłyszeć. Zobaczymy, czy to sie sprzeda. 

MELOVIN - Under The Ladder (Semi-Final)

P.S Bardzo smutny off topic. Dzisiaj potwierdzono śmierć Scotta Hutchisona, wokalisty Frightened Rabbit. Z muzykiem nie było kontaktu od środy, koledzy z zespołu apelowali o jakiekolwiek wieści, gdyż był on w bardzo złym stanie psychicznym ze względu na problemy osobiste. A pomyśleć, że potrafił śpiewać tak pogodnie...

Frightened Rabbit - The Woodpile

Komentarze (4)

Dodaj komentarz
  • wisniesia

    Powinnaś dać raczej tytuł "czego nie słuchać na Eurowizji" ;) Półfinały w tym roku były dla mnie ciężkie do przebrnięcia: nudne, dużo wyjców na scenie i naprawdę żenujące występy.
    Zdaję sobie sprawę z tego, że prawdopodobnie jako jedna z nielicznych stoję w opozycji do Alexandra Rybaka, który nic się nie starzeje i jest to trochę przerażające. Miałam takie ciarki wstydu, kiedy występował, że połowy nie widziałam, tylko przełączyłam na inną kartę w przeglądarce, bo nie mogłam na to patrzeć. Muzycznie całkiem spoko, ale z drugiej strony infantylnie, jakby wykonywał zagubiony przebój Fasolek. Zajdzie wysoko, bo reszta ludzi na świecie go lubi ;)
    Jedynym występem, który mi się naprawdę podobał i utrzymałam uwagę przez całe 3 minuty, był występ Szweda. Nie miał wszystkich tych dziwnych elementów scenografii, ognia, dymu i wiatru, tancerzy z wymyślnymi choreografiami i gadżetami, ani nawet bujającego się chórku, czy dziwacznego stroju. Wszystko to było proste, nie przekombinowane, estetyczne, a tak dopracowane i dobrze wymyślone, że wyszło lepiej, niż teledysk. Piosenka sama w sobie dupy mi nie urwała, gdy słuchałam jej tuż po Melodifestivalen, i zazwyczaj wolę niskie głosy, ale z całą tą choreografią i grą świateł wszystko to zrobiło na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Prosty radiowy hit, bez patosu, śpiewania o wojnach i dramatach, z oszczędną aranżacją i przede wszystkim skomponowany pod głos Ingrosso, tak że chłopak nie musiał piać w nieswojej tonacji. To byłoby przegięcie, gdyby znowu wygrali, ale z drugiej strony życzyłabym sobie tego, bo za rok mielibyśmy z powrotem świetną Eurowizję w Szwecji.
    Nasi wyglądali, jakby teraz musieli zaśpiewać na Eurowizji, a za godzinę mieli pogrzeb. Taka wdzięczna, pozytywna piosenka, a oni tacy na czarno. Poza tym wokalista nie radził sobie z górami i fałszował, Gromee jak wujek na weselu po trzech głębszych.
    Naprawdę nie wiem, kto mógłby wygrać w tym roku ;)

  • nouvelleaventure

    Wiśnia, dzięki za obszerny komentarz. Mam nadzieję, że w moim zastępstwie będziesz śledziła i komentowała na żywo dzisiejszy konkurs.
    Oj, wpis pt "czego nie słuchać na Eurowizji" to byłaby sama przyjemność, tyle utworów, nad którymi można się poznęcać... Typując najciekawsze piosenki, starałam się przy okazji zgadnąć, kto może wygrać. Obstawiam panią z Izraela abo Estonii. Rybak będzie wysoko, ale nie najwyżej - raz już wygrał, to mu wystarczy. Wygląda sympatycznie, słodko i naiwnie, sama się złapałam na jego urok, bo piosenkę ma w tym roku banalną.
    Szwed kompletnie mnie do siebie nie przekonał, świadomie go pominęłam, mimo że też jest wymieniany wśród faworytów. Jak dla mnie - słaba kopia Justina Timberlake, zirytował mnie jego falsetowaty śpiew.
    Nasi mieli utwór na środek stawki w finale, co z tego, skoro wokal momentami przyprawiał o ból zębów. Z drugiej strony w zeszłym roku elegancki wokal Kasi Moś też nam nie pomógł. Spróbujmy może wysłać jakieś disco polo, tego tam jeszcze nie graliśmy :)

  • wisniesia

    Oglądać będę w zastępstwie, oczywiście ;) Ale w tym roku raczej rezygnuję z komentowania na żywo, pewnie coś wyskrobię po wszystkim.
    A co powiesz, żeby wysłać Sławomira? huehuehue z jednej strony przypał, z drugiej taki wesoły koleś z wąsami i jego żonka byliby czymś nowym, jak na nasze występy. Poza tym on ma kawał całkiem dobrego głosu, gdyby zrobił z niego użytek, to Eurowizja byłaby nasza :D :D :D

  • nouvelleaventure

    Ha! Czyli odgadłam zwycięzcę. O to w tym roku było nietrudno, bo zwycięstwo Izraela typowane było już od półfinałów. Z dwojga złego wole gdakanie Netty niż Cypryjkę.
    Zaskoczyła mnie wysoka pozycja Austrii, Niemiec już nie tak bardzo, bo w tym roku mieli wyjątkowo zgrabny numer. Cieszy mnie wyjątkowo wysoka pozycja duńskich wikingów, zaraz za panią z Estonii - w jej przypadku liczyłam na lepszy wynik. Tak samo szkoda mi wokalistki z Francji i bułgarskiego zespołu - ale są przynajmniej wyżej niż Rybak.
    Końcówka stawki do przewidzenia - Portugalia miała mega nudną piosenkę (liczyli na powtórkę sukcesu z ubiegłego roku?), tak samo jak Hiszpania. Propozycja Wielkiej Brytanii znów płaska i bez emocji. Nie rozumiałam zachwytu nad Holendrem i widzę że ledwo zmieścił się w pierwszej dwudziestce.
    Jeśli Sławomir uchowa się do przyszłego roku, można spróbować go wysłać. Twierdzę, że powinniśmy wysłać albo wyjątkowo dobrego wokalnie i charyzmatycznego artystę/artystkę (ale tu potrzebny jest też w miarę dobry utwór i z tym zazwyczaj jest problem) albo coś totalnie odjechanego - jak disco polo. Stawiam, że cała Polonia by się zmobilizowała, reszta narodów miałaby ubaw i może w końcu udałoby nam się coś ugrać.

© The Music Of My Spheres
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci