Menu

The Music Of My Spheres

Historie, opinie, przemyślenia dotyczące moich fascynacji muzycznych. Alternative rock, indie rock i nie tylko. Po prostu muzyka moich sfer.

Jest w orkiestrach dętych siła. Panic! at the Disco - Pray For the Wicked

nouvelleaventure
To już szósta studyjna płyta Panic! at the Disco, a trzecia, o której piszę na blogu. Z tych dotychczas ocenianych – chyba najlepsza.

Panic! at the Disco nie można już w zasadzie nazywać zespołem  - od 2015 roku to właściwie solowy projekt Brandona Urie. Wokalista przeszedł długą drogę od pop punkowych rytmów pamiętnego I Write Sins Not Tragedies po ostatni album Death of a Bachelor będący czymś w rodzaju surrealistycznego musicalu. Nie, nie będę po raz kolejny przypominać mojej ulubionej piosenki z tego krążka, ale zapamiętajcie – The Good, The Bad and The Dirty to jego najmocniejszy fragment.

Panic! at the Disco - High Hopes

Na najnowszej płycie Urie znów wciela się eleganckiego wodzireja, karmiącego nas błyszczącymi, broadwayowskimi brzmieniami. W przeciwieństwie do ostatnich wydawnictw, Pray for The Wicked wydaje się bardziej przemyślana i spójna. Dominują funkujące, radosne klimaty - (Fuck A) Silver Lining, Hey Look Ma I Made It, Say Amen (Saturday Night), Dancing's Not A Crime. Obok nich stacjonują retro przeboje – High Hopes, Roaring 20's, The Overpass. W obu nie brak teatralności i... trąbek – sekcja dęta pojawia się w niemal wszystkich utworach. Wyjątkiem jest piękna ballada Dying in LA, zagrana tylko przy akompaniamencie fortepianu.

Panic! at the Disco - Say Amen (Saturday Night)

Przez całą płytę Urie dba o dobre samopoczucie słuchacza i o dobry poziom utworów. Płyta jest w miarę równa i w przeciwieństwie do poprzedniczki, pozbawiana udziwnień i nieprzeszarżowana. Na plus na pewno wypada energetyczny Say Amen (Saturday Night) – dobry hit na sobotnią rozgrzewkę. Dęciakowe intro High Hopes od razu zwraca uwagę, dalej też jest bardzo pozytywnie. O ładnym, nieprzesłodzonym Dying in LA już wspomniałam, a palmę pierwszeństwa za najbardziej porywający refren dzierży Out of the Drunks. Oczywiście, trąbek w nim też nie zabrakło.

Panic! at the Disco - Out of the Drunks

Nazwa Panic! at the Disco zdaje się być coraz bardziej adekwatna do stylu zespołu, wróć, wokalisty. Dyskotekowy glamour na dobre zagościł w jego piosenkach. I wyszło mu to na dobre. 

Panic! at the Disco - Dying in LA

© The Music Of My Spheres
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci