Menu

The Music Of My Spheres

Historie, opinie, przemyślenia dotyczące moich fascynacji muzycznych. Alternative rock, indie rock i nie tylko. Po prostu muzyka moich sfer.

Powodów jest kilka. Hoobastank - Push Pull

nouvelleaventure
O wpisie na temat Hoobastank myślałam w kontekście kategorii bohaterowie niedawnych lat. Jeśli chodzi o ich twórczość, to podobnie jak spora część świata, zatrzymałam się na hicie The Reason sprzed prawie 15 lat. Za to zespół wcale się nie zatrzymał i gra dalej, choć już nieco w innym stylu. Ich najnowsza płyta to okazja, by sprawdzić, jak im to wychodzi.

The Reason, pochodzący z drugiej płyty Kalifornijczyków, był w 2004 r. maglowany na okrągło w MTV 2. Na mnie nie zrobił, aż tak wielkiego wrażenia, ale coś w nim musiało być, skoro po dziś dzień pamiętam refren, tytuł i nazwę zespołu. Z tym ostatnim mógłby być problem, bo choć Hoobastank wydali jeszcze kilka krążków, to żadnym z nich się nie zapoznałam. Push Pull wychodzi po dłuższej, bo sześcioletniej przerwie.

Przed Push Pull zrealizowałam krótkie przygotowanie literaturowe i dowiedziałam się, że nie ma co oczekiwać od Hoobastank post-grunge i nu-metalu, które pojawiały się w ich twórczości na samym początku kariery. Mimo wszystko, po pierwszym przesłuchaniu byłam mocno zaskoczona. Głównie wycieczkami w kierunku pop i funky. A te atakują nas już na początku – w pulsujących rytmem Push Pull i More Beautiful. Popowe ciągoty zespół ujawnia też w spokojniejszych Just Let Go (Who Cares If We Fall) i We Don’t Need the World. Poza tym ostatnim, najbardziej zgrabnym, pozostałe to niestety najsłabsze momenty płyty. Mizerne, banalne, żeby nie napisać brutalnie – bez jaj.

Hoobastank - Head Over Heels

O dziwo, mimo tych prztyczków, muszę przyznać, że płyta mnie zaintrygowała. Bo Hoobastank nie zapomnieli, jak tworzyć przeboje. Już pierwszy utwór Don't Look Away ma w sobie melodyjność, od której trudno się uwolnić. Przebojowość wybucha w refrenie energetycznego True Believer, a w pełni rozkwita w Buzzkill (Before You Say Goodbye). Tak, ten ostatni to mocny kandydat na rockowy hit lata. Udał się też Head Over Heels (w oryginale wykonywany przez Tears for Fears) – nieszablonowy, dodaje płycie oryginalności, a jego refren nucę już od tygodnia.

Hoobastank - Buzzkil (Before You Say Goodbye)

Przez przypadek Hoobastank nadali płycie bardzo trafny tytuł. Bo Push Pull pcha i ciągnie kilka naprawdę świetnych utworów. Okazuje się, że wystarczą, by chcieć do niej wracać. 

Hoobastank - True Believer

© The Music Of My Spheres
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci