Menu

The Music Of My Spheres

Historie, opinie, przemyślenia dotyczące moich fascynacji muzycznych. Alternative rock, indie rock i nie tylko. Po prostu muzyka moich sfer.

I śmiesznie, i strasznie. Lordi - Sexorcism

nouvelleaventure

Mimo, że od premiery tej płyty minął ponad miesiąc nie mogłam się powstrzymać, by o niej nie napisać. Fińskie potwory znów atakują metalowym brzmieniem, zdeprawowanymi tekstami i... dużą dawką humoru.

Nawet nie wiedziałam, że Lordi znowu wydali płytę. Przecież ich ostatni krążek Monstereophonic miał premierę w 2016 roku, a więc dopiero co. Z drugiej strony Finowie od lat prezentują ten sam charakterystyczny styl i zakładam, że napisanie kawałków na kolejne wydawnictwo, nie stanowiło dla nich większego problemu.

Lordi - Naked in my Cellar

Rzut okiem na trakclistę od razu pokazuje, że będzie i śmiesznie, i strasznie. Bo o czym innym mogą świadczyć takie tytuły piosenek: Your Tongue's Got the Cat, Romeo Ate Juliet, Naked in My Cellar, Hot & Satanned... Zespół stara się szokować, śpiewa o krwi, obsesjach, perwersji (teledysk do Naked in My Cellar jest niedostępny bez logowania). Ja jednak odczytuje to jako chwyt marketingowy, element ich kontrowersyjnego wizerunku i nie jestem w stanie traktować tego poważnie. Co mnie zmienia faktu, że zdecydowanie jednak wolę ich słuchać niż oglądać krwiste klipy. 

Lordi - Your Tongue's Got the Cat

Teksty mamy załatwione: mają szokować i tyle. W warstwie muzycznej Lordi postawili na sprawdzony schemat: grzmiący, podkreślony klawiszami heavy metal, okraszany chóralnie odśpiewanymi, melodyjnymi refrenami. Cała płyta jedzie bez wstydu według tego algorytmu i to z całkiem przyzwoitym efektem jak na takie zachowawcze granie. Decydują o tym refreny – pełne mocy, a przy tym mające wręcz popową melodykę. Najbardziej zapamiętałam te z Your Tongue's Got the Cat, Naked In My Cellar, Sodomesticated Animal, Slashion Model Girls. Kto oczekuje ostrzejszych dźwięków powinien nastawić ucha przy Romeo Ate Juliet, napędzanym szaloną perkusją The Beast Is yet to Cum i Hell Has Room. 

Lordi - Hot & Satanned

Fani Lordi pewnie są usatysfakcjonowani Sexorcism – dostali to, co zespół gra od lat. Ja czuję pewien niedosyt. Nie chodzi tylko o zmęczenie kontrowersjami przeradzającymi się w groteskę i powtarzalnym stylem. Ostatnio zgodnie z zapowiedziami przyglądam się bliżej innej skandynawskiej grupie lubiącej przebieranki. Tak, chodzi o szwedzki Ghost. Jeszcze mi się nie opatrzyli, ale w ich muzyce jest więcej mroku, dramaturgii i oryginalności. A jednocześnie więcej piosenek, które zostaną ze mną na dłużej. 

Ghost - Square Hammer

Komentarze (2)

Dodaj komentarz
  • wisniesia

    Lordi należy chyba traktować z przymrużeniem oka ;)
    Z jednej strony grają przecież na poważnie, a z drugiej tworzą jakby pastisz gatunku. Na dłuższą metę jest to monotonne, ale taki już ich urok :D

  • nouvelleaventure

    Mają swoisty urok, zwłaszcza przy pierwszym przesłuchaniu ich płyty. Później zaczynam myśleć, że gdzieś to już wcześniej słyszałam...

© The Music Of My Spheres
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci